Krem na zmarszczki – test!

Poniższy opis wrażeń z przetestowania kremu na zmarszczki wskaże wyraźnie, że nie wszystko złoto co się świeci, a mówiąc dokładniej – nie musimy wydawać połowy wypłaty na to, by podjąć walkę ze zmarszczkami, którą mamy szansę wygrać. W poszukiwaniu najlepszego kremu na zmarszczki, po smutnym stwierdzeniu, że kolagenu na twarzy mam coraz mniej zdecydowałam się sięgnąć po różne rozwiązania.

Tani krem na zmarszczki – wielki test

Po znalezieniu wielu nieskutecznych przeciwzmarszczkowych specyfików i straceniu nadziei na znalezienie tego idealnego z przysłowiowej głupoty zakupiłam dostępny w sieci sklep Lidl Cien Q10 – krem przeciwzmarszczkowy na dzień. Opakowanie nie jest zbyt wyszukane. Na półce z kosmetykami stoi sobie bowiem dość zwykły słoiczek, bez krzykliwych kolorów. Coś idealnego dla fanów minimalistycznych rozwiązań, którzy wybierają krem nie w oparciu o wielkie hasła, ale o skład.

Znajdziemy w nim m.in.

  • Masła Shea
  • Limonen
  • Geraniol
  • kwas askorbinowy
  • witamina E
  • ekstrakt z łubinu.

Krem ma treściwą, łatwą do rozprowadzenia konsystencję, naprawdę szybko się wchłania. Od razu po nałożeniu skóra staje się bardzo promienna, ale nie świeci się. Ma ponadto przyjemny, cytrusowy zapach.

Jakie efekty po kilku dniach?

Szczerze mówiąc nie wierzyłam w to, że ten niedrogi znaleziony w hipermarkecie krem na zmarszczki da jakieś rezultaty, zatem proszę sobie wyobrazić jak wielkie było moje zaskoczenie gdy już po kilku dniach mogłam się cieszyć poprawą wyglądu cery – niewielką, ale istotną. Zauważyłam, że skóra na twarzy stała się bardziej napięta i o wiele bardziej promienna. Również nie umknął mi fakt, że i jej koloryt zdawał się lepiej prezentować. Niestety – zmarszczki jakoś rażąco nie zostały zminimalizowane, ale z racji tego że krem stosuję dopiero od kilku tygodni – mam jeszcze nadzieję, że i tutaj powiem sporo pozytywnego.

Mocne vs słabe strony kremu

MINUSY: Jedyne do czego można byłoby się doczepić to lekkie szczypanie. Ale wiadomo to zależy od indywidualnych odczuć każdego. Stosowałam go zarówno na noc, jak i na dzień. Szczególnie polecam pozostawienie grubszej warstwy na noc – rano skóra będzie wyglądać naprawdę promiennie.

PLUSY: Cena! Ten krem o naprawdę fajnym działaniu to jedynie wydatek rzędu 9 zł bez grosza. To naprawdę zaskakujące, ale prawdziwe. Warto również dodać, że jest to także produkt bardzo łatwo dostępny – bowiem można go dostać w stałej ofercie każdego Lidla na terenie Polski. To naprawdę robi wrażenie, tym bardziej że wiele dużo droższych kosmetyków nie daje tak widocznych efektów, jak ten za jedyne 8.99 zł. Warto po niego sięgnąć choćby w celu zaspokojenia własnej ciekawości. Mogę powiedzieć, że jestem zadowolona z przeprowadzonego testu.